Otula swym płaszczem.
Jak matka dziecko w deszczu.
Ukrywa mą twarz.
Sprawia że jestem człowiekiem.
Budzi nadzieję i gasi ją
zarazem.
Kocham ją ale i nienawidzę.
Sprawia że widzę sercem.
A serce widzi mnie.
Czemu trwa tak krótko...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz